Używajmy tego słowa więcej. Tak miło robi się osobie która to właśnie słyszy. A my czyścimy swoją duszę. Często za pracę której nie musieliśmy wykonać, przysługę, miły gest, zawsze to mieliśmy oszczędzonego czasu, fatygi, sił. A to tak niewiele kosztuje. Jednak gdy duma jest zbyt duża to kosztuje. A niektórzy prawie nigdy tego nie wypowiadają..
___________________
Dziś tyle pracy i nic… no ale trudno.
Live is brutal.
Trochę padam, bardzo padam a tyle rzeczy jeszcze do wykonania..
Tak już prawie klasyk, a ja widziałem go dopiero teraz.
Trochę mi z tym żal i trochę szkoda że tak późno. Ale ważne że w ogóle. Pierwszy sezon podoba mi się bardzo. Dobrze również się kończy co jest dla mnie ważne.
A tymczasem zacząłem oglądać “Drużynę A “.
http://iitv.info/druzyna-a/
Taki powrót do korzeni. Stare seriale są świetne. Kiedyś aby przyciągnąć widza trzeba było nakręcić coś naprawdę dobrego. Producenci nie chcieli wykładać pieniędzy na totalne bzdety, a scenarzyści pisali całkiem niezłe rzeczy. Dziś już tak nie jest. Rzadko kiedy, ukarze się coś naprawdę dobrego.
Cały czas czekam na nowy sezon Sherlooka jednak jeszcze się naczekam chyba.
Pomiędzy filmem, a serialem ( mówię tu o nowych produkcjach ) jest mało różnic, więcej można zobaczyć podobieństwo. Obydwie produkcje są ze smaczkiem.Więc warto poświęcić tych kilkanaście godzin swojego życia, a na pewno nakręcicie się do wielu kreatywnych rzeczy.
_______________________________
_______________________________
Kącik muzyczny trochę leży ponieważ nie mam czasu przeszukiwać netu.. ale nie macie się co martwić nadal czuję potworny głód muzyczny więc nie zażegnam tego mozolnego poszukiwania dobrej nuty.
Polecam całą płytę ze ścieżką dźwiękową z filmu “TRON: Legacy”. dostałem ją w prezencie już chwilę czasu temu i nadal jest w użyciu. Orkiestra symfoniczna to bardzo dobry ładunek pozytywny więc cały czas jest w aucie i cały czas się nie nudzi, a wręcz zatapiam się w następnych tonach i nutach.
Przepełniony piękną Panią. Zaplanowany i spontaniczny. Taki był dzisiejszy dzień. Ważny dzisiejszy dzień.
Dziś usłyszałem tak ważne słowo: “Tak” ,naprawdę miło było to słyszeć i byłem naprawdę zaskoczony. Nadal jest mi ciepło na sercu. I jest to dla mnie bardzo ważne.
Nie do końca bo jak wróciłem na Ligotę to wszędzie impreza, hałas, brak spokoju i tylko cały czas wyjdziesz na imprezę, a tu nie ma siły.
Cały czas mam rozterkę co z jutrem.. iść nie iść na koncert..
Fotografia.. hmm dziś straciłem kupę czasu na słuchanie czegoś co dokładnie wiem, z czego posiadam wiedzę i sam wielokrotnie o tym mówiłem na forum.
Sam myślę że od innej strony zaczął bym wykład, na pewno zwracał bym uwagę na inne kwestie tak aby jaśniejsze stały się rzeczy podstawowe, a nie rozwlekał tematy ciężkie niepotrzebne początkującym i skakał od prawej do lewej.
No ale nic. Dalsza część dnia myślę że po 16 będzie na pewno milsza.
Majówka majówką, nie długo reportaż fotograficzny, ale nie z tego jak było dokładnie, ale z tego co czułem czyli dokładnie ze mnie..
Nie lubię gdy ktoś moje czyny, pomysły sobie przywłaszcza. Wtedy gdy mówi że to on zrobił. Przejmuje wszystkie zasługi, a czarną robotę odwaliłem ja. Było mi objawione bankructwo. Doprowadzone nożem do gardła i przeciśnięte do serca. Zaczynamy pożądanie oszczędzać. Od początku roku dużo się przelało, były wydatki było i pożyczanie, a teraz przyszedł czas na szukanie kombinowanie i zarabianie zielonych. Na całego będę pracować po 8 czerwca. Teraz jest etap planu, oszczędności i zawziętości. Nikt mi nigdy nie mówił takich rzeczy jak dziś więc stanowczo zaczynam kręcić interes.